Dzisiejszego dnia nie mam za wiele do powiedzenia. Czuję, jakby wszystkie kłębiące się do tej pory we mnie słowa odeszły wraz z ciszą w falę zapomnienia.
Chciałbym, by dzisiejszego dnia przemówiła moja ukochana Jane, do której żywię uczucie już od kilku ładnych lat.
– Miss Elizabeth. I have struggled in vain and I can bear it no longer. These past few months have been a torment. I came to Rosings with the single object of seeing you. I had to see you. I have fought against my better judgment, my family's expectations, the inferiority of your birth, my rank and circumstance. All these things I am willing to put aside and ask you to end my agony.
– I don't understand.
– I love you. Most ardently.Please do me the honour of accepting my hand.
– Sir, I appreciate the struggle you have been through, and I am very sorry to have caused you pain. Believe me, it was unconsciously done.
– Is this your reply?
– Yes, sir.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPierwszy? Do kogo? Nie rozumiem.
UsuńWybacz, Jacob. Wczoraj chyba miałam jakieś zaćmienie. Źle przeczytałam, źle zinterpretowałam. Kiepski wieczór.
UsuńSpoko ;)
Usuńtęsknota, potrzeba słowa lub dotyku; jedno z niewielu uczuć, za którym człowiek tęskni bezwzględnie.
OdpowiedzUsuńCudowny ten fragment. Nie wiem dlaczego, ale nie czytałam. A chyba się skuszę... :)
OdpowiedzUsuńPolecam całym sobą! ;)
UsuńCzasem milczenie jest dobre, co dziwnie może zabrzmieć - milczenie z samym sobą. Zamiast bić się z myślami. Zamiast przelewać gdziekolwiek nasze słowa, gdy nie jesteś co do nich pewni, gdy tak naprawdę niewiele do powiedzenia mamy.
OdpowiedzUsuńTa książka jest tak cudowna, a interakcje Elizabeth <-> Darcy to moje życiowe goals. Oczywiście, wolałabym aby nie było aż tak ślimaczo i ominęłabym wątki z panem pastorem (och, wyleciało mi z głowy jego miano), ale język Jane Austen czaruje.
OdpowiedzUsuńWreszcie pojawił się ktoś, kto tak bardzo kocha twórczość mojej Jane!
Usuń