Ukochana Jane,
Piszę, bo obiecałem być z Tobą szczery od początku, do końca naszej znajomości. Choć wiem, że koniec nie nadejdzie szybko, bo będziemy razem przez całe życie, ale i tak czuję się z tym źle.
Najdroższa, zakochałem się w dziewczynie o ciemnych włosach i zaróżowionych policzkach. Szła jedną z deszczowych ulic Londynu. To było szybkie, takie nagłe, jakby strzała Amora trafiła również i w moje serce swoim ostrym końcem. Jednakże wspomniana przeze mnie ulica już nigdy nie będzie deszczowa, choćby niebo miało płakać już do końca świata. Na zawsze będziesz w moim sercu. Wybaczysz mi?
P.S. Niech ta melodia będzie melodią naszych wspomnień i chwil, które są ulotne jak skrzydła motyla.
Twój wierny Jacob.
Piosenka jest genialna! Jezu, słuchałam jej kilkanaście razy, na jakiś czas odstawiłam, a teraz, przez Ciebie, znowu do niej wrócę... Ale warto, bo jest naprawdę świetna.
OdpowiedzUsuńList świetny. Oddaje to co trzeba. A ja, jako zagorzała fanka wszelkiego rodzaju listów bardzo Ci dziękuję za niego :)
Przy okazji dziękuję również za komentarz na moim drugim blogu. Jeśli chodzi o uczucia facetów to znacznie więcej można znaleźć na moim drugim blogu. "Na zawsze" poszło w odstawkę jakiś czas temu i nie mogę się przemóc, żeby do tego wrócić.
Osobiście polecam to krótkie opowiadanie: http://somethingdiffernet-imagine.blogspot.com/2015/02/marzy-czuje.html
Pozdrawiam :)
Tak, piosenka jest piękna. Jednak pierwsza część z tych trzech podobała mi się najbardziej.
UsuńTo ja Ci dziękuję, za tak miłe słowa. I na pewno zajrzę na wspomniany przez Ciebie blog.
I mam nadzieję, że kiedyś jednak wrócisz do tamtego opowiadania. Podobało mi się! ;)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMoże kiedyś wrócę do tamtego opowiadania. Teraz jednak zbyt mi ciąży samotność, żebym pisała o miłosnych uniesieniach.
UsuńPiękna piosenka...tak samo jak list..
OdpowiedzUsuńPrzepiękne słowa. Coś w tym jest, że chociażby miało padać do końca naszego życia to każdy dzień i tak będzie bardziej słoneczny, gdy mamy tą ukochaną osobę :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam tą piosenkę, po obejrzeniu "kosogłosa" męczyłam ją długo :)
OdpowiedzUsuńList piękny...
Zapraszam do siebie na nowy post jesli tylko masz ochotę poczytać o uczuciach :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! ;)
Trudno mi się odniesc, bo widziałam tylko pierwszą cześć Igrzysk śmierci.
OdpowiedzUsuń